Na dobry początek, czyli o postanowieniach zamiast o podsumowaniach

Śledząc w ostatnich dniach różne blogi nie da się przejść obojętnie obok wszechobecne hasła „podsumowanie”. Wszystko byłoby fajnie gdyby rzeczywiście wpisy tak zatytułowane podsumowałyby dany blog konstruktywnie i treściwie. Z jakże miłą chęcią wykorzystałabym zawarte w nim informacje – odnośniki do najciekawszych wpisów na ten przykład – by lepiej poznać bloga którego śledzę. Niestety większość wpisów podsumowujących opiera się na szablonie – ubiegły rok był super, tyle się działo w moim życiu, że nie wiem o czym Wam napisać, więc by mieć wpis podsumowujący napiszę Wam jak było u mnie super. Nie bardzo to do mnie przemawia. Jeśli mimo wszystko jesteście ciekawi co interesującego pojawiło się w ubiegłym roku na blogu na końcu tekstu znajdziecie Top10 moich wpisów. Czytaj dalej